LEGO od LEGO

Druga dostawa klocków pochodziła bezpośrednio z LEGO – dzięki usłudze pozwalającej uzupełnić brakujące klocki w posiadanych zestawach. Gwoździem programu był tu najdroższy łącznie element (ciemnoszara belka Technic), która występowała w ilości aż 47 sztuk i generowała spory koszt. Ponieważ podmianka jej na inny kolor nie dawała specjalnej oszczędności (a wymagałaby gimnastyki, by podmieniony element szkieletu statku nie był widoczny z zewnątrz) zdecydowałem się na oryginał, który najtańszy był właśnie w LEGO. Istotną oszczędność dałaby podmiana na klocki używane, ale uznałem, że na takie desperackie oszczędności będzie jeszcze czas – przecież dopiero zaczynamy.

System zamówień na LEGO.com jest bardzo fajny (pozwala na wypisanie wszystkich elementów wchodzących w skład danego zestawu wraz z cenami), obsługa niezwykle uprzejma (można bez problemu zadzwonić i umówić szczegóły przez telefon w wielu językach, w tym polskim). Jedyny problem to sposób wysyłki – klocki idą jako zwykły list. Daje to co prawda bardzo niski koszt wysyłki (12 zł z Danii), ale z drugiej strony ryzyko zaginięcia przesyłki jest większe.

Ciekawa rzecz wystąpiła natomiast przy zamówieniu – przeglądając listę dostępnych elementów z zestawu 10179 jak grom z jasnego nieba zobaczyłem… wart na rynku 500 zł radar sprzedawany za 10 zł! Po odzyskaniu przytomności natychmiast dodałem go do zamówienia w sporej liczbie z zamiarem spekulacji – niestety wkrótce po złożeniu zamówienia zadzwoniła do mnie miła pani z infolinii LEGO i wyjaśniła, że niestety ta część błędnie znalazła się w ofercie i jest już niedostępna. Tak więc widziane oczyma mojej duszy radarowe miliony odpłynęły w siną dal.

I również paczka z LEGO, mimo że zawierała niemal 200 elementów, weszła po prostu w dużą kopertę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *