Przygody stożka

Po dłuższym czasie podpłynąłem do kolejnego zamówienia, też starając się aby było one dorodne ilościowo. Jednak najwyraźniej taka przerwa w zakupach spowodowała, że zaliczyłem pierwszą istotną wtopę cenową.

Albowiem jako punkt wyjścia przyjąłem sobie tym razem niewinny szary stożek znany z kosmicznych zestawów, którego potrzebuję 98 sztuk. Okazało się, że na BrickLinku jego cena jest podejrzanie wysoka, a dostępność podejrzanie niska – mało kto miał go w tej ilości. Po szybkim riserczu zauważyłem, że jest to dawna, już nieprodukowana wersja – stąd taka sytuacja. Po odfiltrowaniu astronomicznych propozycji, zamówiłem 63 sztuki od pewnego Węgra – gdyż tylko taką liczbą dysponował sprzedawca.

No i dobrze, bo okazało się, że to kiepski dil. Nasz popularny stożek ma bowiem współczesną wersję, która minimalnie tylko różni się od starej, za to jest 10 razy tańsza. Ponieważ BrickLink nie pozwala na odwołanie zamówienia, zracjonalizowałem to sobie, że te drogie oryginalne wykorzystam w widocznych miejscach, a pozostałych 35 tańszych – w niewidocznych. Tak jakby ktoś to kiedykolwiek był w stanie rozpoznać. Tak czy inaczej, mogło mnie to kosztować 80 zł mniej.

Aby szybko poprawić sobie humor, brakujące tańsze sztuki plus nieco drobnicy dokupiłem od sprzedawcy z egzotycznego kraju Polska – a dzięki obydwu zamówieniom mam już 74% stanu.

Paczki wnet przyszyły i oto niespodzianka – polski dostawca przysłał tylko 10 feralnych stożków plus… gotówkę w paczce jako zwrot za brakujące elementy. Niby OK, ale nadal mam niedostatek tego kluczowego elementu. Drugą ciekawostką był fakt, że moje analityczna natura zawiodła mnie i najwyraźniej zapomniałem odhaczyć czegoś na wishliście na BrickLinku – no i dostałem 10 technicsowych klocków, które już miałem. Kolejne 1,18 zł w plecy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *