Przesyłka z Moskwy

Przeglądając pozostałe mi do kupienia elementy zobaczyłem, że mam sporo pozycji drobnicy, gdzie np. potrzebuję 80 czy 100 sztuk jakiegoś klocka, którego na BrickLinku ludzie mają tylko po parę sztuk. Zgodnie z przewidywaniami, czeka mnie zatem żmudne ciułanie, chyba że jakimś fartem dany element będzie akurat w sklepie LEGO.

Tak czy inaczej, zbieraninę czas zacząć, a najlepiej zacząć właśnie od najmniejszej linii oporu, czyli sklepu LEGO. Nie było lekko, ale po pracowitym kliknięciu 150 razy w plusik, udało mi się zebrać pierwsze masowe zamówienie.

To jednak właściwie nic, więc za jednym zamachem postanowiłem zrobić kolejne zamówienie. Przeszukując listę części wytypowałem kolejny duży zakup, a najlepszym oferentem okazał się… pewien Rosjanin. Taaak, mój projekt niniejszym przekroczył również Bug! Oprócz zasadniczego elementu tenże Rosjanin miał też kilka innych pojedynczych (w tym resztę brakujących mi feralnych stożków z poprzedniego zamównienia), a także – Obi-Wana, który jest ostatnią brakującą mi figurką!

A więc po nadejściu przesyłek mam już całą załogę statku i 78% inwentarza. Co ciekawe, dostawa z LEGO przyszła tym razem bez problemu, czyli chyba zmienił się listonosz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *