Zakupy ostatniej drobnicy robią się coraz trudniejsze – sklepy zwykle nakładają jakąś minimalną wartość zakupu, więc kupowanie pojedynczych kloksów powoduje, że często nie osiągamy tego limitu i zakup u danego dilera jest po prostu niemożliwy (chyba, że dopełnimy zamówienie byle czym).
Idąc wg utartego schematu teraz skupiłem się na budowlanych łuczkach z klasycznego LEGO, których potrzebuję 13 sztuk. W miarę najsensowniejszą ofertę znalazłem we Francji, gdzie wtedy jeszcze koronawirusa aż tak bardzo nie było.
No i skromna i tania przesyłka dotarła tuż przed wszystkimi pocztowymi banami. Do końca projektu brakuje mi dosłownie 17 klocków, ale… to musi poczekać na koniec epidemii. Szkoda, bo akurat teraz miałbym czas budować…


