I wreszcie nastał ten moment, gdy mogę zakończyć zbieranie jednym ostatnim zamówieniem. Mogę? Nie.
Kloxów zostało tak mało, że u jedynych dostawców mających cały asortyment nie osiągnąłem minimalnej wartości zamówienia i ciężko było czymś dopchać na siłę.
Tak więc ciułamy dalej – na 11 brakujących części zamówiłem 5 u pewnego kolegi z Włoch. Przy okazji, gdy już zostały takie grosze i porównałem swoje listy wyszło mi, że umknął mi jeszcze jeden łuczek, który muszę domówić. W sumie niewielka rozbieżność jak na skalę całej zabawy.
Zamówienie przyszło szybko i w ładnie zgrzanym foliowym pakiecie. Tak więc na teraz brakuje 7 częsci…

