Der Chewbacca mi upadł

Czas na jakieś figsy, bo mam już kilka kartonów pełnych klocków, ale bez żadnych osobistości.

Wymarałem więc kolesia z Niemiec, który miał Chewbaccę i Luke’a w dobrej cenie. Dopełniłem zamówienie innymi elementami, które miał tanio i czekałem na dostawę. Wszystko przyjechało estetycznie spakowane i zadziwiająco małe objętościowo. Miałem więc swoje pierwsze pampry, wreszcie święty radar w wersji economy (czyli bez nadruku) i całą masę wielkich klocków budowlanych, pospinanych w ciasne bloczki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *